TEKST: Mike Urbaniak
29.06.11
Niniejszym przepraszam Panią Katarzynę Ratajczyk, szefową Biura Promocji, za wszystkie oszczerstwa, jakie skierowałem kiedykolwiek pod jej adresem.
Szanowna Pani Katarzyno, teraz dopiero zrozumiałem, jaką Pani wykonuje fantastyczną robotę na rzecz Warszawy. Jak Pani ją fenomenalnie promuje, używając najlepszego dizajnu, zapraszając najciekawszych twórców. Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak mogłem pisać źle o produkowanych przez Panią klipach, jak choćby "Zakochaj się w Warszawie na Święta!", gdzie pokazany został nasz wspaniały salon, czyli Krakowskie Przedmieście – tak pięknie okraszone świątecznymi iluminacjami i łagodnie opadającymi płatkami śniegu, które Pani Prezydent za 100 mln złotych rocznie zasypuje potem solą mieniącą się radosnym światłem odbitym od księżyca. Teraz dopiero doceniłem nasze fantastyczne logo - Warszawską Syrenkę, która niczym plama oleju rozlana w kałuży uśmiecha się do nas na każdym rogu. Teraz nabrała jakby właściwych kształtów. Dziś widzę ją jako radosną warszawiankę nalepioną na szyby naszych sunących niczym poduszkowce nowoczesnych tramwajów, chłodzących nasze twarze i golenie klimatyzacją śródziemnomorską.
Pani Katarzyno, pani profesjonalizm i wyczucie zrozumiałem poniewczasie. Nie wyobrażałem sobie przez lata, że można robić gorsze piarowo rzeczy niż Pani. Oglądałem spoty promocyjne Krakowa w CNN, kampanie promujące Wrocław czy Poznań, który przecież know how. Patrzyłem z zazdrością i płakałem na bezsensem i brzydotą wymyślanych przez panią kampanii i produktów promujących Warszawę, aż tu nagle zobaczyłem logo Polskiej Prezydencji w UE – zaprojektowane jakby dwadzieścia lat temu, brzydkie, prostackie i nie wiadomo co oznaczające. Wtedy po raz pierwszy, coś kliknęło w moim niezbyt rozwiniętym móżdżku. Na dobre zrozumiałem, jak bardzo się myliłem co do Pani, kiedy zobaczyłem klip promujący Polską Prezydencję (zawsze wielką literą!), zrobiony przez Tomka Bagińskiego, w którym piękny ukraiński chłopiec tańczy do ścieżki dźwiękowej z "Na dobre i na złe" układ taneczny ze smutnawą kukłą. Na domiar złego wydawało mi się, że owa kukła ma szyi gwiazdę Dawida – na szczęście, po bliższym oglądzie, okazało się, że to pentagram.
Pani Katarzyno kochana, raz jeszcze przepraszam za wszystkie złe słowa. Pani jest Andżeliną Dżoli promocji, Stasiem Drzewieckim piaru i Stanisławą Ryster najnowszych trendów. Niech nam Pani kieruje Biurem Promocji Miasta Stołecznego Warszawy co najmniej tak długo, jak Szymon Szurmiej Teatrem Żydowskim.
Padam do stóp!
Mike Urbaniak
PS. Osoby, które wiedzą o co chodzi w filmie promującym Polską Prezydencję w UE, proszone są o pilny kontakt z najbliższą placówką dyplomatyczną RP.
http://www.youtube.com/watch?v=sk30nLpkJ4c
